Baśń o diecie co się ponad trening ciała wywyższała (część 2)

Co ci po paliwie, jeśli nie masz czym jechać?

(ten artykuł jest drugą częścią artykułu: Baśń o diecie co się ponad trening ciała wywyższała)

Dieta ponad trening się wywyższa – czy słusznie?

No i dzisiaj moi mili, w tymże momencie, przechodzę do nowiny dobrej. Jak zapewne pamiętacie, smuciłem was do tej pory wieścią złą. Tak więc czas nadszedł na tę dobrą. Otóż, prawidłowo zbilansowana oraz pełnowartościowa dieta, jest niezwykłej wagi elementem, stanowiącym integralną część ciała, od początku do końca jego istnienia. Jednak w perspektywie naturalnej logiki, dieta owa, nie przewyższa w swym znaczeniu, właściwie przeprowadzonego procesu treningowego. Dlaczego? Powie mi ktoś, że bez treningu człowiek przeżyje a bez jedzenia nie. A i owszem, zgodzę się. Tyle że, nie przedstawiam tutaj szkoły przetrwania, tylko traktuję o genetycznym samodoskonaleniu. Chcemy przecież chyba pozostawić coś po sobie naszym potomkom, hę? I na pewno, nie mam tutaj na myśli jakiegoś zabytku architektonicznego. Takie jedno przykazanie mówi: „czcij matkę swoją i ojca swego”. No to jeśli zobowiązuje ono nasze dzieci do czczenia nas, to niech przynajmniej mają one za co nas czcić. I tym czymś jest właśnie sprawne i zdrowe ciało, które poddawane jest niezależnemu od naszej woli, ciągłemu procesowi ewolucji. Zasad, którymi ewolucja się kieruje, nie jesteśmy w stanie zmienić. To nie znaczy jednak, iż nie możemy wpływać na sam jej proces. To nasza świadomość decyduje o progresie, bądź regresie ewolucyjnym. Mam na myśli tutaj przede wszystkim świadomość CIAŁA – jego fizyczności. Jeśli chcemy zatem, na drodze genetycznego doskonalenia, daleko zajechać, to przyjrzyjmy się uważnie temu, czym jedziemy.

No to co z tą dietą w końcu?

No co? No…choćby to, że dieta dzisiaj, to w głównej mierze produkty, które już i tak odebraliśmy Naturze. Sami bowiem tworzymy pokarm. Natura dostarcza nam tylko materiał bazowy. Co tu dużo tłumaczyć? Mięsa w mięsie dzisiaj to zazwyczaj jakiś tam procent tylko jest a warzywa i zboża, to na nasze talerze trafiają w formie tak dalece przetworzonej, że nam szczęki już zaczynają zanikać od ich konsumpcji a układ trawienny to…może nie będę porównywał jego możliwości do tych, którymi dysponują inne, koegzystujące z nami gatunki. Miałem przecież teraz dobrą nowinę głosić. Podsumowując zatem! Dieta jest zmienną w czasie, zależną od przestrzeni. Nie szukajmy w niej więc stałego remedium na nasze życiowe frustracje.

Jeśli nie dieta na pierwszym miejscu, to…?

To trening ciała. Ciało bowiem, jest punktem wyjściowym do wszystkiego, co jest z nami związane. W nim jesteśmy osadzeni i po przez nie, osadzamy się w rzeczywistości, którą tworzymy w oparciu o jego potrzeby. Dbajmy więc oto, by te potrzeby, wynikały z jego Natury. Właściwy trening ciała, zapewni nam jasny przekaz i zrozumiały odbiór tychże potrzeb. A dieta jest zaledwie jedną z tychże potrzeb. Nie trudno się więc domyśleć, że dieta owa to tylko cząstka bazy egzystencjalnej, którą stanowi ciało.

“I TRENING CIAŁA w swym znaczeniu zrozumiany został.
I nawet w Diecie zmiennej, zalążek harmonii powstał.
I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.”

autor:
Daniel Krawczyk

Daniel Krawczyk

Instruktor Systemowy w Klubie Wellness w Parku Wodnym w Krakowie, absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, Instruktor Odnowy Psychosomatycznej, Instruktor Fitness, Instruktor Sztuk Walki. Prowadzi treningi grupowe i personalne oraz udziela konsultacji trenerskich i żywieniowych, a także zajmuje się realizacją rozwojowych prac naukowo-badawczych dotyczących branży Fitness&Wellness.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz się . Jeśli nie masz konta na portalu, zarejestruj się.

Możesz także zalogować się używając swojego konta .